Już 12 miesięcy minęło od ostatniego Rajdu Młodzieży Zagłębia. W tym roku, tak jak zwykle w październiku, 93 uczniów ze szkół sosnowieckich spotkało się na szlaku Beskidu Żywieckiego, by podziwiać walory pięknej polskiej złotej jesieni, szerzyć ducha górskiej turystyki, a przede wszystkim dobrze się bawić. Droga wiodła z Węgierskiej Górki przez Prusów, Hale Boraczą na Hale Lipowską, gdzie w przytulnym schronisku mogliśmy odpocząć po trudach górskiej wędrówki. Nasza ekipa składała się z 15-stu bardzo "hardych i mężnych" facetów, oraz dwóch opiekunów grupy. Tegoroczna aura nie była już taka łaskawa, ale po mimo chłodu wszyscy poradziliśmy sobie z trudami jakie napotkaliśmy na szlaku. Gdyż każdy z nas był zaopatrzony w wyśmienity prowiant. Oczywiście bułki, a także: jaja na twardo, kurczaki z rożna, a nawet litrowy słój lecza (na zdjęciu) oraz marynowane grzybki na zakąskę - mniam :), które konsumowaliśmy na każdym postoju, by plecak który tak ciążył był lżejszy, a brzuszki pełne ku radości ciału nastawionemu na przyjemny wysiłek.
W naszej ekipie od czasu do czasu pojawiał się i znikał niesforny duszek, który szybko stał się "maskotką ". Niektórzy z nas nawet nawiązali z nim bliższy kontakt :).
Wszystkie cele, które nasz organizator rajdu założył, my skrupulatnie zrealizowaliśmy i cali, i zdrowi powróciliśmy na naszą kochaną ziemię zagłębiowską, stęsknieni za naszą ukochaną szkołą, czyli drugim domem
P.S. oczywiście do zobaczenia za rok ;)