Wyobraźcie sobie, że przyszedł... taki jakiś... bez brody, wygłodzony, wychudzony, może przez ogrom pracy w dzisiejszym dniu. Razem z pięknymi Mikołajkami rozdał grzecznym dzieciom cukiereczki, bo przecież nie liczy się wydatek tylko symbol :) Jak to dobrze, że ciągle ma komu rozdawać :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz